Mam na imię Filip. Urodziłem się w pierwszy dzień Świąt Wielkanocnych 27.03.2005 o godz 9.05, w Trzebnicy. Rodzice wołają na mnie Filipek, Fibcio, Fifi. Jestem największym skarbem moich Rodziców. Waga 3620g, wzrost 58cm. Mam brata Adasia, który również urodził się w Trzebnicy, 20.05.2008 roku. I jest takim samym skarbem rodziców jak ja. Na Adasia wołamy: Adam, Adaś, Adaśko. Waga 3920g, wzrost 60cm.
RSS
sobota, 21 września 2013
Rogaliki

Idąc do pracy co jakiś czas wstępuję do piekarni, gdzie kupuję rogaliki z malinami Adasiowi. Jak odbieram Adasia , jest tak głodny, że zaraz po opuszczeniu budynku je rogala. Od jakiegoś czasu, rogali z malinami nie ma, są tylko z morelami, więc wzięłam z morelami.

Raz Adaś zjadł troszkę się krzywił, kolejny raz powiedział, oddając rogalika: więcej mamusiu nie kupuj, robią teraz z popsutym dżemem :)).

07:15, agnesik190
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 16 września 2013
Szkoła/przedszkole ruszyło

 

Pierwszy dzień w szkole jak zawsze był uroczysty. Szybki apel na auli a później krótkie spotkanko w sali. Dostaliśmy listę z wyprawką, plan lekcji, kilka słów do dzieci i udaliśmy się w odwiedziny do koleżanki Filipka - Karolinki i kolegi Adasia - Maćka.

Dzieci bawiły się super, bardzo grzecznie. W planach był rejs po Odrze, ale pogoda nie dopisała.

Troszkę ciężko było nam wszystkim się przestawić, na rok szkolny, wczesne wstawanie, robienie kanapek, siedzenie w świetlicy, ale chyba już wpadliśmy w ten wir.

Teraz troszkę się uspokoiło, bo pierwszy tydzień był dość napięty: zebranie w szkole, zebranie w Kościele, zebranie w przedszkolu.

Adamek został przeniesiony z grypy 5 latków do grupy 6 latków. Także zmiana kolegów, zmiana pań.

Ciężko jest, bardzo ciężko. Nie chce słuchać Pań, robi wszystko po swojemu, pani kazała narysować małpę w kąpieli do Adam narysował wielką plamę i powiedział że małpa się utopiła. Dzisiaj zamiast ludzika ulepił ślimaka. Dlaczego nie ludzika? nie, bo nie.

Rozmawiam, tłumaczę i mam nadzieję, że to się zmieni.

W domu rysowaliśmy małpy i psy i koty, nawet wielbłąda. Lepiliśmy ludziki i nawet mu to szło. Zrobiliśmy też rysunek z figur i nawet dobrze sobie poradził. Dlaczego nie chce robić w przedszkolu. Nie wie, może się odblokuje.

A weekend, był bardzo przyjemny. Mieliśmy gości, przyjechała ciocia Anetka z wujkiem Jarkiem i Mateuszkiem i Magdą.

 

Maraton - bieg rodzinny - Wrocław

 

Madzia

 

Mateusz z chłopakami

 

 

Szaleństwa w Bobolandii

 

 

Na urodzinach u koleżanki Darii.

18:45, agnesik190
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 01 września 2013
Sierpień

I drugi miesiąc wakacji dobiegł końca.

Jutro idziemy na przywitanie szkoły, klasy II.

Pierwszy tydzień wakacji sierpniowych spędziliśmy w Białej Podlaskiej.

Drugi tydzień spędziliśmy na Białce Parczewskiej, pojechaliśmy z wujkiem, Kubą, Krzysiem i Dziadkiem. W środę dołączyła do nas Babcia.

A dwa ostatnie tygodnie wakacji spędziliśmy już we Wrocławiu, pilnowałaą nas Babcia Jadzia. Trochę byliśmy u nas w domu, troszkę u Babci.

 

W lipcu byliśmy w kinie, jeszcze z mamą na Minionki rozrabiają, a w sierpniu  z tatem na Samolotach. W kinie z nami była Karolinka P. Po kinie odwieźliśmy Karolinkę P. do domu i u niej się jeszcze bawiliśmy.

Na pożegnanie wakacji urządziliśmy sobie ognisko, na które zaprosiliśmy Karola, rodzice sobie rozmawiali siedząc przy ogniu, a my z Karolem zbudowaliśmy szałas. Muszę przyznać, że wyszedł super.

 

 

 

17:52, agnesik190
Link Dodaj komentarz »
środa, 31 lipca 2013
Autko

 

 

 

20:19, agnesik190
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 30 lipca 2013
Lipiec
1. Domaszczyn
2. Półkolonie w Skarszynie
3. Jura Krakowska - Częstochowska
4. Biała Podlaska
 

Pierwszy tydzień dzieci spędziły u Babci i Dziadka w Domaszczynie. Dwie noce nawet tam spały. Czas mijał na wspólnych zabawach z Zuzanką i Amelką. Dzieciaczki skakały na trampolinie, pływały w baseniku, ganiały się, bawiły się w dom, w pocztę, grały w monopol.

Drugi tydzień, to długo oczekiwane półkolonie w Skarszynie. Zaplanowane przez Filipka i jego koleżanki i kolegę, wszystko obmówione, kto z kim w namiocie, gdzie kto śpi i zabawy. Półkolonie odbyły się na wsi, pod namiotami. Rano już parę minut po 7 przyjeżdżał busik i zabierał dzieci, zaczynał się dzień pełen szaleństw. Były gry w podchody, skakanie na trampolinie, leżakowanie w hamaku, robienie babek  w piasku , wycieczki do lasu, zajęcia z fotografii. Bus przywoził dzieci parę minut po 17.

Najważniejszy był dzień przedostatni, kiedy to odbyła się wycieczka na basen. Zaplanowany w ten dzień nocleg pod namiotami, nie odbył się ze względu pogodowych, lało jak z cebra. Ostatni dzień był również bardzo ważny, dzieci same przygotowywały pamiątkowe koszulki. Dostały medale i dyplomy.

Filip dostał medal za śpiewanie i za to, że pięknie jadł. Adamek został nagrodzony za serdeczny uśmiech.

W ostatnim dniu, autokar przyjechał mocno opóźniony, dzieci nie mogły się z sobą rozstać. Dzieci było dziewiętnaścioro. Z Filipka klasy, Lenka, Karolinka P., Karolinka K., Nikola, Kamilka i Mateusz.

Kolejny tydzień wakacji to wyjazd rodziny , pojechaliśmy zwiedzić przepiękną Jurę Krakowską - Częstochowską, mama już dawno od kogoś słyszała, że jest piękna i w końcu zaplanowała tam wakacje.

Było cudownie.

Po drodze zwiedziliśmy Częstochowę. Byliśmy na Mszy Świętej , na koniec otrzymaliśmy bogosławieństwo. Zwiedziliśmy Drogę Krzyżową jak również wdrapaliśmy się na wieżę widokową.

Posililiśmy się w domu pielgrzyma i pojechaliśmy do Jerzmanowic.

Niestety w poniedziałek lało, w związku z czym wybraliśmy się na zwiedzanie Krakowa, w rezultacie zwiedziliśmy sklep Decathlon i park wodny. Zdjęć nie ma. Dzieci szczęśliwe z pluskania się w wodzie.

Wtorek i środa to zwiedzanie Narodowego Parku Ojcowskiego, Filip obierał trasę i decydował którym szlakiem idziemy. We wtorek zwiedziliśmy ruiny zamku i dać dalej, szlakiem zielonym, dotarliśmy do Jaskini Ciemnej , którą również zwiedziliśmy.Tak naprawdę jaskinia Ciemna jest jaskinią jasną, jest długa na około 90 metrów i szeroka na około 20 metrów, wysokość to też kilka metrów, w niektórych miejscach do 8m. Położona jest pomiędzy skałami Góry Koronnej. Zwiedzaliśmy jaskinię ze świeczkami w ręku, na początku nic nie było widać, ale jak źrenice się przyzwyczaiły to pogasiliśmy świeczki i było widać.

Po zwiedzeniu ruszyliśmy szlakiem niebieskim do Jaskini Łokietka, tutaj tylko dotarliśmy już nie zwiedzaliśmy i dalej tym szlakiem obeszliśmy dookoła i za nim dotarliśmy do samochodu to zjedliśmy bardzo dobre lody.

W środę zwiedziliśmy Zamek na Pieskowej Skale ,a później Jaskinię Nietoperzową. Zimą odnotowano w niej około 100 nietoperzy 8 gatunków. Ta jaskinia była oświetlona elektrycznie, ale gdy przewodni zgasił światło było przerażająco ciemno. Nic nie było widać. Temperatura w jaskini to około 7stopni. W tej jaskini nakręcono sekwencję filmu Ogniem i Mieczem.

Na czwartek zaplanowaliśmy zwiedzanie zamku w Ogrodzieńcu,a po drodze Pustyni Błędowskiej. Niestety na pustyni trwały prace, wyręb drzew i pustynia niedostępna dla zwiedzających do odwołania. Na placyku przed pustynią, była super zabawka zwana tyrolką, chłopakom tak się spodobało, że nie chcieli dalej jechać.

W końcu dotarliśmy do Ogrodzieńca, zwiedziliśmy zamek, muzeum miniatur i zamek Birów.

W drodze powrotnej musieliśmy znowu zahaczyć o tyrolkę, na parkingu stały dwa autokary, jak się później okazało to autokary wojskowe, żołnierze mieli ćwiczenia, wyskakiwali z samolotu na spadochronach. My obserowaliśmy ich ćwiczenia a dzieci szalały na tyroloce, do domu wróciliśmy około 22.

 W piątek Adamek się obudził ze słowami, mamo tylko nie zwiedzanie zamków. Na piątek jednak były zaplanowane zwiedzanie Wadowic i tam się udaliśmy. Zwiedziliśmy Dom Papieski, Kościółek, Ryneczek. Dzieci zjadły lody, my napoleonki i w drodze powrotnej pojechaliśmy nad jeziorko. Pogoda sprzyjała, ja się opalałam, dzieci z tatkiem się wypluskały. Z wody wyjść nie chciały i wyszły praktycznie tylko na jedzenie.
A w sobotę wyruszyliśmy do Białej Podlaskiej.

W Białej spotkaliśmy się z kuzynkiem Adamem, który ma 10 miesięcy. Bardzo był zadowolony jak kuzyni go dotykali, to za nóżkę, to za rączkę, ale największa radość była jak zobaczył kota.

Mieliśmy też przeżycia, bo Dziadziu kupował autko, a my bylisśmy jego doradcami. Auto kupione, sama nie wiem kto bardziej się cieszy czy Dziadziu, czy Babcia, czy dzieci.

Zdjęcia z wakacji tutaj:

http://users.finemedia.pl/macsa/201307/index.html

21:07, agnesik190
Link Dodaj komentarz »
środa, 03 lipca 2013
Wakacje

Wakacje się zaczęły... Na pisanie czasu brakuje , ciągle coś, to ktoś przyjdzie, to rozpakowujemy jeszcze pudełka, to pole, to gorąco tak że nic się robić nie chce, to na rowery, to sprzątanie..

A jak czas jest to komputery zajęte.

Już czas jakiś a dokładnie 17 czerwca było zakończenie roku u Adaśka w grupie 4 latków, za rok maluchy spotkają się już nie jako maluchy a jako starszaki i to w grupie ZERO. Nie mogę w to uwierzyć, że moje młodsze dziecko , bądź nie bądź zacznie już naukę.Jakiś wstęp do nauki ma, Filip co jakiś czas robi mu testy :)) Zliczenia, z pisania cyferek , literek.

 

Na występie Adaś wypadł wspaniale. Głośno, wyraźnie powiedział swoją rolę. Chodzenie do logopedy przyniosło oczekiwany efekt.

 

Zakończenie Filipka odbyło się 29 czerwca, najpierw apel na auli, a później rozdanie świadectw w klasie. Świadectwo super, same pozytyw i dwie książki zgarnął. Nawet Mama załapała się na dyplomem , za pomoc okazaną szkole. W przedszkolu również dostaliśmy, Mama z Tatusiem. Warto pomagać, by móc otrzymać taki dyplomik.

 

Z wydarzeń kóre nastąpiły podczas tego miesiąca co nie pisaliśmy:

1. Spotkałam się z moją przyjaciółkę z liceum, nie widziałyśmy się około sześciu lat. Mój Filipek i Adamek super bawili się z Kubusiem. Kubuś to równolatek Filipka. A my bardzo miło spędziłyśmy cały dzień, wspominając stare dziejki.  Urządziliśmy sobie też wycieczkę do Ogrodu Japońskiego.

2. Całą rodziną wybraliśmy się do Wrocławskiego Aqaparku, pierwszy raz.

3. Byliśmy na pikniku willa TOTU.

4. Filipek z Adamem byli na pirackich urodzinach Kraolinki K.

5. Adaś był na urodzinach Maćka K.

6. Rozpoczęliśmy sezon ogniskowy z Emilką i Pawłem oraz psem FroDO.

 

Zapewne opuściłam jakieś wydarzenia, ale tak to jest, jak się miesiąc nie pisze.

My

 

 

 

 

 

19:17, agnesik190
Link Dodaj komentarz »
środa, 05 czerwca 2013
Dzień Dziecka

Z okazji Dnia Dziecka, Filipek dostał zegarek, a Adasio dwa pociągi - Różę i Oliwiera.

W ten dzień u nas strasznie padało, ale w domu siedzieliśmy już od czwartku, bo tak ciagle padało, że tego dnia, postanowiłam z nimi mimo wszystko wyjść. Za nim doszliśmy na przystanek mimo kurtek deszczówek, byliśmy cali mokrzy. Dotarliśmy na miejsce były jakieś konkursy, ale my marzyliśmy tylko aby gdzieś usiąść, rozebrać się i wyschnąć. Usiedliśmy w KFC a potem jeszcze poszliśmy na lody i wróciliśmy do domu.

21:02, agnesik190
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 30 maja 2013
Dziadziuś

W dniach od 19 maja do 30 maja gościł u nas Dziadziuś.

Niedziela 19 maja - nasz Tata wyjechał w delegacje do Maroko. Smutno by nam było samym, dlatego sytuację poratował Dziadek i przyjechał do nas z Białej Podlaskiej.

W tym dniu pierwszą Komunię Świętą przyjęła kuzynka Zuzanka. Przyjęcie odbyło się w restauracji w Pruszowicach. Pogoda dopisała, świeciło piękne słoneczko, imprezka była udana..

Zdjęć niestety nie mamy, Bo Tata zabrał aparat i nie mieliśmy czym pstrykać.

 

W poniedziałek, Adamek nie poszedł do przedszkola, bo w godzinach przedszkolnych ma logopedę. Przyjechała Babcia Jadzia i poszła z Adamkiem do lekarza. Filipek był w szkole. Dziadek robił nam półeczki w piwnicy. A ze szkoły odebrała go Babcia, wraz z Dziadkiem i Adasiem.

I tak od wtorku Dziadek nie tylko robił półki w piwnicy, ale też odprowadzał chłopaków do szkoły , przedszkola i odbierał Filipka. Adamka odbierała mama.

W piątek był Dzień Mamy i Taty w przedszkolu. Impreza na dworze, niestety pogoda nie była zachęcająca. Słońca brak, dobrze, że nie padało. Dzieciaczki pośpiwały piosenki, mówiły wierszyki,a później różne atrakcje.

W sobotę wrócił Tata i przywiózł prezenty.

Jednym była marakańska herbata, którą delektowaliśmy się podczas śniadania. Niestety Filipka popoludniu zaczął pobolewać brzuszek. Zdążył jeszcze pojechać na basen, a później siedzenie w domku.

W niedzielę niby było lepiej, więc pojechaliśmy wycieczkę do Krośnienic, gdzie otwierano nową linię kolejową , w związku z tym przygotowano atrakcję. Przejazd ciuchcią parową, karuzela. Po powrocie Filiek znowu słabo się poczuł.

W poniedziałek nie poszedł do szkoły. We wtorek słabo sie czuł, ale Tato posłał go do szkoły, ponieważ popołudniu był występ z okazji Dnia Mamy. Występ wspaniały.

Dzisiaj piątek siedzimy w domu, bo na dworze pochmurno, i jakoś nie chciało nam się iść do szkoły. W szkole Dzień Sportu. Obecność nie jest obowiązkowa.

A, wczoraj też lało, nawet na procesji nie byliśmy. Na chwilę przestał lać, więc poszliśmy na rowery, ale za nim je wyjęliśmy to znowu zaczęło padać. Skoro już wyszliśmy to trochę pospacerowaliśmy w tym deszczu. Przyszliśmy przemoknięci, więc szybciutko się przebraliśmy. Na szczęście na dworze cieplutko było, około 27 stopni.

A, zapomniałam napisać, że rano dziadek odjechał.

15:17, agnesik190
Link Dodaj komentarz »
piątek, 24 maja 2013
Adam - 5 lat

Adamek 20 maja skończył 5altek.

Kochany nasz syneczek.

 

19:45, agnesik190
Link Komentarze (2) »
piątek, 10 maja 2013
Festyn rodzinny

Dzisiaj w przedszkolu odbył się festyn rodzinny. Super impreza, szkoda tylko, że zawsze mama z dziećmi jest sama, Tatuś zawsze musi pracować :)).

Akurat tak się złożyło, że spotkaliśmy pod szkołą Karola i jego Mamę i oni z nami albo odwrotnie my z nimi pojechaliśmy na festyn. Panie bardzo miło przywitały Karola i Filipa. Była loteria fantowa, tańce, śpiewanie , konkursy, policja, można było zjeść kiełbaskę, ciasteczko.

Filip brał udział w kilku konkursach, wygrywał lizaki i cukierki, pochwalił się Adasiowi, Adaś też chciał wygrać lizaczka, ale troszkę się bał. Z bratem za rękę jednak się odważył i zaśpiewał pioseneczkę. Był lizak i dwa cukiereczki.

 

Mama z synkami

 

Filipek na scenieAdam śpiewa

19:25, agnesik190
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 57