Mam na imię Filip. Urodziłem się w pierwszy dzień Świąt Wielkanocnych 27.03.2005 o godz 9.05, w Trzebnicy. Rodzice wołają na mnie Filipek, Fibcio, Fifi. Jestem największym skarbem moich Rodziców. Waga 3620g, wzrost 58cm. Mam brata Adasia, który również urodził się w Trzebnicy, 20.05.2008 roku. I jest takim samym skarbem rodziców jak ja. Na Adasia wołamy: Adam, Adaś, Adaśko. Waga 3920g, wzrost 60cm.
RSS
niedziela, 08 lutego 2015
Podsumowanie pierwszego półrocza

Adaś

Pierwsze półrocze już za nami. Bywało ciężko. Adam trafił na bardzo wymagającą Panią, dużo pracują w szkole, w szybkim tempie i często Adaś nie nadążał i musieliśmy nadrabiać w domu. Zasiadaliśmy do lekcji o 18 kończyliśmy o 20 a nawet troszkę później.

Ciężka praca przyniosła jednak rezultaty. Moje dziecko zaczynając szkołę , nie potrafiło czytać, ani dodawać czy odejmować.

Po pierwszym półroczu, czytani szkolne czyta pięknie, dostaje nawet Znakomicie z koroną, krótsze wyrazy płynnie, dłuższe literuje. Dodaje i odejmuje  do 10, tak do pięciu szybciutko , trudniejsze musi chwilę pomyśleć.

Efekt jest taki że test polonistyczny jak i matematyczny ukończył z wynikiem: ZNAKOMICIE. Ogólna ocena pracy od Pani to również: ZNAKOMICIE.

 

Filipek

Filipek jest znakomity. Wszystkie testy z maksymalną ilością punktów. Wybiera się na konkurs, zwany KANGURKIEM.

Filip tylko brzydko pisze, jak che to potrafi, ale zazwyczaj jest to aby jak najszybciej odrobić lekcje, ale tutaj Pani wybrnęła z sytuacji  i napisała na karcie: BARDZO SIĘ STARA.

 

Jeszcze takie uwagi ogólne: 

Adam zużywa 1 zeszyt do polskiego miesięcznie i jeden do matematyki - bardzo dużo piszą w zeszytach

Adaś - nie wiem co robi z klejem - ale dwa kleje miesięcznie to norma

Po pierwszym półroczu rozpadły się buty zmienne, musimy kupić nowe.

Tak poza tym to wszystko w normie.

 

Filipek:

mało w zeszytach piszą, aczkolwiek wkładów zużywa dużo - piszą w książkach,

czyta ładnie i bezbłędnie lecz niestety niechętnie - nie może załapać bakcyla.

 

08:49, agnesik190
Link Dodaj komentarz »
sobota, 07 lutego 2015
Chorobowo i o feriach słów kilka

Ten rok szkolny jest dla nas obfity w choroby.

Początek roku szkolnego zaczął się chorobą Filipka - angina, kilka dniw domu.

Początek grudnia to kolejna angina u Filipa.

Początek stycznia  to z kolei chorobowo u Adasia - wirus, wysoka gorączka utrzymywała się przez kilka dni. I już myśleliśmy, że z ferii nic nie będzie ale wykaraskał się .

Kolejna choroba to jednodniowa akcja z uchem w czasie ferii u Adama.

I teraz początek lutego prawdopodobnie wirus u Filipka - na razie temperatura w granicach 38 stopni.

A skoro mowa o feriach, to w naszym województwie zaczęły się 17 stycznia i trwały do końca stycznia.

Pierwszy tydzień chłopcy spędzili u Babci i Dziadka w Białej Podlaskiej, ponieważ Adam był po chorobie, a Filipek troszkę zasmarkany głównie siedzieli w domu. Aczkolwiek byli kilka razy u kuzynów, lub kuznynostwo u nich, byli też w bibliotece, a w ostatni dzień pobytu byli na basenie.

Mieliśmy też małą przygodę, w czasie podróży powrotnej chciałam aby Adaś pochwalił się , jak go babci wyuczyła czytać czytanki i zaczęłam szukać jego elementarza. Okzało się, że Filipek elementarz jak i inne książki i zeszyty spakował do plecaka ale już tego plecaka nie wziął. I babcia musiała nam dosyłać pocztą... Dobrze, że był jeszcze jeden tydzień ferii i książki zdążyły do nas dotrzeć :))

Drugi tydzień spędziliśmy na sanko - nartach w Szklarskiej Porębie. Pierwszy dzień kiedy zajechaliśmy, szybko się rozpakowaliśmy i ruszyliśmy na spacer z sankami. Sniegu było pod dostatkiem. Dzieci nazjeżdżały się z górki, poszliśmy na rozeznanie po stokach i już wszystko wiedzieliśmy. Wieczorkiem wypożyczyliśmy narty i następnego dnia od rana na nich jeźdźiliśmy. Wieczorem również były narty , ale była taka zawierucha, że mama szybko zrezygnowała z jeżdzenia, zaraz po niej Adam, tak wiało, że maluchy się wywracały. Filip Z tatem jeszcze trochę poszusowali ale teź mieli dość. W środę Adam miał kryzys bolało ucho i cały dzień mama z Adasiem przesiedziała w pensjonacie, Filip z tatem poszli na Szrenicę i szaleli na nartkach.

Kolejnego dnia ucho nie bolało i znów pojechaliśmy na oślą łączkę a wieczorem poszliśmy na nocną jazdą na Puchatka. Adam zjechał trzy razy i miał dość, mama z Adamem poszła do knajpki na herbatę i czekaliśmy cierpliwie na resztę załogi.

Kolejnego dnia już odjeżdżaliśmy, ale na koniec wybraliśmy się jeszcze na tor saneczkowy, na oscypki, po pamiątki :)) i zwiedziliśmy park dinozaurów. 

Wyjazd zaliczamy do udanych !!!!!

Adam nauczył się jeździć na nartach. 

 

 

19:29, agnesik190
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 02 listopada 2014
Czytanie

Moje młodsze dziecko powoli zaczyna czytać. Jeszcze składa literki, ale coraz już szybciej i coraz płynniej.

Filipek czyta znakomicie, ale nie chce mu się.

W klasie jest konkurs na czytanie książek i są osoby co przez weekend czytają po dwie, Filipek jak przeczyta jedną na 2- tygodnie to jest dobrze. Nie chce mu się i koniec.

07:59, agnesik190
Link Dodaj komentarz »
sobota, 01 listopada 2014
Pasowanie na pierwszoklasistę.

Pasowanie odbyło się 17 października, byliśmy obecni wszyscy: mama, tata i Filipek.

Mama upiekła ciasto, nawet z tej okazji. Najpierw była część artystyczna na auli, 6 pierwszych klas się prezentowało, a później każda klasa świętowała w klasie.

 

 

 

08:19, agnesik190
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 05 października 2014
Wystawa kotków

 Oj, dawno nie pisaliśmy tutaj. Musimy opisać wakacje, ale to nie dzisiaj.

Jeden miesiąc nauki za nami. Mając dwóch uczniów człowiek nie ma na nic czasu. Ciągle lekcje, zajęcia dodatkowe, ciągle coś...

Adaś zaczyna powoli czytać. Jeszcze tydzień temu nie wiedział o co chodzi, zamiast na literki to patrzył mi w oczy, a dzisiaj już pojedyncze słowa mi sam przeczytał.

Z nauką nie jest najgorzej, gorzej z zachowaniem. Adam ciągle myśli, że w szkole to tak jak w przedszkolu, mam jednak nadzieję, że z czasem zaakceptuje, przyjmie do wiadomości, że lekcje to lekcje i trzeba się cichutko zachowywać.

Troszkę czasami mi szkoda, że musiał tą naukę podjąć rok wcześniej, no ale cóż.

Filipek jest wspaniały i znakomity. Tylko troszkę leniwy i nie lubi odrabiać pracy domowej.

Adam w poniedziałki ma kółko przyrodnicze, sam siebie nazywa miłośnikiem przyrody.

W związku z tą miłością pojechaliśmy dzisiaj na wystawę kotów.

DSC_3106_rsDSC_3098_rsDSC_3120_rsDSC_3100_rsDSC_3149_rsDSC_3112_rsDSC_3133_rsDSC_3123_rsDSC_3145_rs

17:01, agnesik190
Link Dodaj komentarz »
sobota, 05 lipca 2014
Wakacje

Wakacje rozpoczęliśmy już 23 czerwca, w poniedziałek. Równo o godz. 8 wsieliśmy do polskiego busa i ruszyliśmy do Warszawy. Wysiedliśmy na stacji Metro Młociny o godz.14 i udaliśmy się do metra dojechaliśmy do Centrum, doszliśmy piechotką do Dworca Centralnego, w kasie kupiliśmy bilety do Białej Podlaskiej na pociąg, potem szybiutko do sklepu po wodę i jeszcze szybka wizyta w Mac Donald's. Obładowani byliśmy nieźli, wielki plecak, który dźwigała mama, średni który dźwigał Filip, tylko Ada radośnie i beztrosko sobie podskakiwał.

Po przyjściu na peron, okazało się, że mamy jeszcze 40 minut, więc wyjełam paluszki, usiedliśmy na plecaku i sobie zajadaliśmy. Sfrunęły do nas gołąbki, które od czasu do czasu były częstowane paluszkami i sprawialy radość Adamowi i Filipkowi. Okazało się, że nasz pociąg ma 15-minutowe opóźnienie, dzieci nie mogły się doczekać. Aż w końcu przyjechał!!! Niestety dojechaliśmy do Warszawy Wschodniej i czekliśmy 40 minut na pociąg z Katowic.

 

W Białej Podlaskiej byliśmy około 19!!!!

Mama tydzień miał urlopu, ale tydzień szybko minął i trzeba bylo wracać. Dzieci zostały, obecnie są na Białce.

Jak tylko dadzą znać, że chcą wracać do domu będziemy po nich jechać.

 

07:11, agnesik190
Link Dodaj komentarz »
sobota, 07 czerwca 2014
Pielgrzymka - Licheń - 31.05.2014

Pielgrzymka do Lichenia była zorganizowana przez księdza Adama dla dzieci Komunijnych. My pojechaliśmy całą rodziną, nasz Adam płakał żywymi łzami, że nie che jechać, ale wszystko było opłacone, pogoda była ładna, więc szkoda było siedzieć w domu.

 

Pojechaliśmy i nie żałujemy.

 

 

 

 

U

17:18, agnesik190
Link Dodaj komentarz »
Urodziny Adama

Nasze młodsze dziecko skończyło 6 latek. W tym roku Adam wybrał urodziny z dziećmi w Bobolandii.

Było fajnie, goście dopisali, torcik smakowity.

Wybiegały się i wybawiły.

Adam wrócił szczęśliwy do domu, pierwszy raz dostał tyle prezentów :)) Do godz. 22 trało rozpakowywanie i testowanie nowych zabawek. Dobrze, że był to piątek - 23 maja.

 

 

 

17:03, agnesik190
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 18 maja 2014
Pamiątki

Oto pamiątki:

 

 

13:35, agnesik190
Link Dodaj komentarz »
sobota, 17 maja 2014
Przygotowania

A tak wyglądały nasze przygotowania:

 

 

Śpioch - jak dobrze się śpi, przed Komunią brata.

 

2. A chłopaki już grają

3. Minercraft

4. Tata się krząta

5. Przymiarka

6. Babcia

7. Mama

8. Filip

9. Adam

19:50, agnesik190
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 57