Mam na imię Filip. Urodziłem się w pierwszy dzień Świąt Wielkanocnych 27.03.2005 o godz 9.05, w Trzebnicy. Rodzice wołają na mnie Filipek, Fibcio, Fifi. Jestem największym skarbem moich Rodziców. Waga 3620g, wzrost 58cm. Mam brata Adasia, który również urodził się w Trzebnicy, 20.05.2008 roku. I jest takim samym skarbem rodziców jak ja. Na Adasia wołamy: Adam, Adaś, Adaśko. Waga 3920g, wzrost 60cm.
RSS
niedziela, 13 marca 2016
Planszówki

Rodzina Saszków ostatnio uzależniła się od gry w planszóweczki.

 

Bardzo spodobał nam się dixit, pędzące żólwie, doublle.

 

17:41, agnesik190
Link Komentarze (1) »
niedziela, 07 lutego 2016
Ferie 2016 - Vrchlabi

Ferie spędziliśmy czynnie jeżdżąc na nartach. Pojechaliśmy z rodzina Kutrzyńskich, Rusinów i Gałków.

Codziennie rano wyjazd na narty, na 4 godziny, powrót to obiad, odpoczynek, a później spacer do Billi , powrót i wieczór z planszówkami.

Było bardzo miło, czas upłunął szybko.

Spaliśmy w pensjonacie u Wlocka, gościł nas pan Ljubomir.

Adam nauczył się super szybko śmigać na nartkach, Filipkowi szło troszkę gorzej, a przecież do tej por to on był mistrzem narciarstwa. 

Oczywiście najgorzej to szło mamie, która już po dwóch dniach nabawiła się kontuzji kolana, chociaż nasz stok był bardzo łagodny, jednak dwa zjazdy na bardziej stromym i to chyba zawiniło. Kolanko cały czas boli, ale jest coraz lepiej.

Jednak muszę pochwalić Filipka, bo odważył się i w ostatni dzień poszedł z tatą na bardziej stromy stok i dał radę. Brawo, tak trzymać!!!

Drugi tydzień ferii dzieci spędzą u babci i dziadka w Białej Podlaskiej.

I jeszcze mało podsumowanie półrocza, Filip uzyskał średnią 5,2. Ma dwie szóski z historii i języka angielskiego. Jesteśmy bardzo dumni. 

Adam został oceniony na B - czyli bardzo dobrze, z jednego testu dostał Z- znakomicie z drugiego B - bardzo dobrze. Jesteśmy bardzo zadowoleni z wyników w nauce.

Tak trzymać chłopaki.

Nasz Filarz - medal za odwagę !!!

 

 Piękna zima!!!

 

 

Narciarze - tatuś i synek ))

16:36, agnesik190
Link Komentarze (1) »
środa, 08 lipca 2015
Wakacje, wakacje, my już po

Wakacje w końcu nastały. Cieszymy się bardzo, bo ten rok był dla nas ciężki i pracowity. W końcu można naładować akumulatory. Chociaż my na wakacjach już byliśmy...., byliśmy na początku czerwcu w Holandii.

Holandia nam się bardzo spodobała i dzieci już krzyczą, że za rok znowu do Holandii. 

Do Holandii pojechaliśmy na dwa samochody, my i wujek Mirek. Po drodze odwiedziliśmy ciocię Monikę, która mieszka w Niemczech i ma dwie córeczki, Klarkę i Emmę.

Mieszkaliśmy w domku z EuroCampu, w ośrodku Duinrell. Zwiedziliśmy Hagę, Amsterdam i Lejdę. Byliśmy w Muzeum Miniatur, w Oceanarium i w Muzeum Figur Woskowych. Lejdę zwiedzaliśmy jeżdżąc rowerami. Rower w Holandii to najpopularniejszy środek lokomocji. Wszędzie jest pełno rowerów, pod szkołami, pod urzędami na ulicach. 

Amsterdam też nam bardzo się podobał, tutaj poruszaliśmy się na nóżkach, jechaliśmy też tramwajem i metrem.

W ośrodku w którym mieszkaliśmy był park rozrywki, wesołe miasteczko, frajda dla całej rodziny. Każdy coś dla siebie znalazł. Najbardziej szalał Filip. Jego nic nie brała i potrafił pięc razy pod rząd kręcić się na karuzeli lub kręcić się na beczce śmiechu.

Kuzynostwo :))

Przerwa w wycieczce rowerowej

Nasz domek

W muzeum miniatur

Muzeum miniatur

Amsterdam

Amsterdam

Amsterdam

18:27, agnesik190
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 11 maja 2015
Weekend majowy

Weekend majowy spędziliśmy w górach, niedaleko Karpacza.

W kolejce do wyciągu staliśmy 2 godzinki, ale i tak fajnie było.

Wieczorami graliśmy w bilarda, piłkarzyki, pinponga. Chłopaki mieli kolegę o rok młodszego od Adama - Ksawerego.

W górach był jeszcze śnieg, chociaż na dole bylo ciepło i świeciło piękne słoneczko.

Bardzo miło spędziliśmy weekend. 

 

21:32, agnesik190
Link Dodaj komentarz »
środa, 11 marca 2015
Przystojniaczek

Adam wczoraj jechał do teatru z klasą, naszykowałam mu elegancką koszulę w krateczkę. Niestety rano było bardzo zimno i tata ubrał go w sweterek. Adam swojego nie chciał, ale za to Filipa nałożył bardzo chętnie.

 

19:00, agnesik190
Link Komentarze (1) »
niedziela, 22 lutego 2015
Sobieszczaki

Filipek i Adam tańczą w zespole Sobieszczaki. 

Osatnie przestawienie dla babć i dziadków: Ale, to już było....

 

12:13, agnesik190
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 15 lutego 2015
Oceny

U Filipa, od tego semestru są już oceny. Filip ma na swoim koncie ma dwie piątki i jedną szóstkę.

W środę sprawdzian z angielskiego.

Do tej pory u Filipa były oceny opisowe na zasadzie, dobrze, ale mógłbyś lepiej, postaraj się, znakomicie, brawo.

U Adama od początku powiedziałabym że funkcjonują oceny tylko nie cyferkowe tylko literkowe:

Z=6

B=5

D=4

S=3

N=1.

 

07:35, agnesik190
Link Dodaj komentarz »
sobota, 14 lutego 2015
Walentynki

Z okazji Walentynek zabrałam dzieci do kina, na film Pingwiny z Madagaskaru, Filip wziął jeszcze Mateusz i Lenę.

Wszystkim się podobało.

20:47, agnesik190
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 08 lutego 2015
Podsumowanie pierwszego półrocza

Adaś

Pierwsze półrocze już za nami. Bywało ciężko. Adam trafił na bardzo wymagającą Panią, dużo pracują w szkole, w szybkim tempie i często Adaś nie nadążał i musieliśmy nadrabiać w domu. Zasiadaliśmy do lekcji o 18 kończyliśmy o 20 a nawet troszkę później.

Ciężka praca przyniosła jednak rezultaty. Moje dziecko zaczynając szkołę , nie potrafiło czytać, ani dodawać czy odejmować.

Po pierwszym półroczu, czytani szkolne czyta pięknie, dostaje nawet Znakomicie z koroną, krótsze wyrazy płynnie, dłuższe literuje. Dodaje i odejmuje  do 10, tak do pięciu szybciutko , trudniejsze musi chwilę pomyśleć.

Efekt jest taki że test polonistyczny jak i matematyczny ukończył z wynikiem: ZNAKOMICIE. Ogólna ocena pracy od Pani to również: ZNAKOMICIE.

 

Filipek

Filipek jest znakomity. Wszystkie testy z maksymalną ilością punktów. Wybiera się na konkurs, zwany KANGURKIEM.

Filip tylko brzydko pisze, jak che to potrafi, ale zazwyczaj jest to aby jak najszybciej odrobić lekcje, ale tutaj Pani wybrnęła z sytuacji  i napisała na karcie: BARDZO SIĘ STARA.

 

Jeszcze takie uwagi ogólne: 

Adam zużywa 1 zeszyt do polskiego miesięcznie i jeden do matematyki - bardzo dużo piszą w zeszytach

Adaś - nie wiem co robi z klejem - ale dwa kleje miesięcznie to norma

Po pierwszym półroczu rozpadły się buty zmienne, musimy kupić nowe.

Tak poza tym to wszystko w normie.

 

Filipek:

mało w zeszytach piszą, aczkolwiek wkładów zużywa dużo - piszą w książkach,

czyta ładnie i bezbłędnie lecz niestety niechętnie - nie może załapać bakcyla.

 

08:49, agnesik190
Link Dodaj komentarz »
sobota, 07 lutego 2015
Chorobowo i o feriach słów kilka

Ten rok szkolny jest dla nas obfity w choroby.

Początek roku szkolnego zaczął się chorobą Filipka - angina, kilka dniw domu.

Początek grudnia to kolejna angina u Filipa.

Początek stycznia  to z kolei chorobowo u Adasia - wirus, wysoka gorączka utrzymywała się przez kilka dni. I już myśleliśmy, że z ferii nic nie będzie ale wykaraskał się .

Kolejna choroba to jednodniowa akcja z uchem w czasie ferii u Adama.

I teraz początek lutego prawdopodobnie wirus u Filipka - na razie temperatura w granicach 38 stopni.

A skoro mowa o feriach, to w naszym województwie zaczęły się 17 stycznia i trwały do końca stycznia.

Pierwszy tydzień chłopcy spędzili u Babci i Dziadka w Białej Podlaskiej, ponieważ Adam był po chorobie, a Filipek troszkę zasmarkany głównie siedzieli w domu. Aczkolwiek byli kilka razy u kuzynów, lub kuznynostwo u nich, byli też w bibliotece, a w ostatni dzień pobytu byli na basenie.

Mieliśmy też małą przygodę, w czasie podróży powrotnej chciałam aby Adaś pochwalił się , jak go babci wyuczyła czytać czytanki i zaczęłam szukać jego elementarza. Okzało się, że Filipek elementarz jak i inne książki i zeszyty spakował do plecaka ale już tego plecaka nie wziął. I babcia musiała nam dosyłać pocztą... Dobrze, że był jeszcze jeden tydzień ferii i książki zdążyły do nas dotrzeć :))

Drugi tydzień spędziliśmy na sanko - nartach w Szklarskiej Porębie. Pierwszy dzień kiedy zajechaliśmy, szybko się rozpakowaliśmy i ruszyliśmy na spacer z sankami. Sniegu było pod dostatkiem. Dzieci nazjeżdżały się z górki, poszliśmy na rozeznanie po stokach i już wszystko wiedzieliśmy. Wieczorkiem wypożyczyliśmy narty i następnego dnia od rana na nich jeźdźiliśmy. Wieczorem również były narty , ale była taka zawierucha, że mama szybko zrezygnowała z jeżdzenia, zaraz po niej Adam, tak wiało, że maluchy się wywracały. Filip Z tatem jeszcze trochę poszusowali ale teź mieli dość. W środę Adam miał kryzys bolało ucho i cały dzień mama z Adasiem przesiedziała w pensjonacie, Filip z tatem poszli na Szrenicę i szaleli na nartkach.

Kolejnego dnia ucho nie bolało i znów pojechaliśmy na oślą łączkę a wieczorem poszliśmy na nocną jazdą na Puchatka. Adam zjechał trzy razy i miał dość, mama z Adamem poszła do knajpki na herbatę i czekaliśmy cierpliwie na resztę załogi.

Kolejnego dnia już odjeżdżaliśmy, ale na koniec wybraliśmy się jeszcze na tor saneczkowy, na oscypki, po pamiątki :)) i zwiedziliśmy park dinozaurów. 

Wyjazd zaliczamy do udanych !!!!!

Adam nauczył się jeździć na nartach. 

 

 

19:29, agnesik190
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 57